© AchieveGlobal - United Business Development Sp. z o.o
ul. Krasińskiego 41 A, 01-755 Warszawa
Tel.: (+48 22) 379 01 00, Fax: (+48 22) 833 93 13, E-mail: ag@achieveglobal.pl
Zachęcamy do ponownych odwiedzin serwisu: www.achieveglobal.pl
Gazeta Wyborcza
Dodatek SZKOLENIA
17 maja 1999, str. 4
DCZ

Asertywność - czyli jak być prospołecznym indywidualistą

Nie bądź ofiarą

Wszyscy chcą być pewni siebie. Mówić śmiało, co myślą, i umieć odmawiać. Jak to zrobić, jeśli jesteśmy nieśmiali i niepewni własnych sądów? Czy wtedy pomoże trening asertywności?

- Asertywność to otwarte mówienie o własnych potrzebach, myślach i uczuciach. Umiejętność odmawiania, domagania się swoich praw, śmiałe wyrażanie i przyjmowanie ocen. Nie ma to jednak nic wspólnego z arogancją, agresywnością czy egoizmem. Mówić to, co się myśli, lub odmawiać trzeba tak, żeby nie urazić rozmówcy - mówi Wiesława Serkowska, autorka treningu asertywności prowadzonego przez AchieveGlobal Learning System Polska.

Zdaniem trenerki umiejętność asertywnego zachowania jest bardzo potrzebna w biznesie, gdzie wszelkie kontakty powinny być budowane na wzajemnym szacunku.

- To oczywiste, ale trudne w realizacji, bo zbyt często kierują nami emocje. Jednak im bardziej jesteśmy pewni siebie, tym lepiej radzimy sobie z naszymi uczuciami - dodaje Wiesława Serkowska.

Na szkolenia z asertywności firmy wysyłają przede wszystkim pracowników, którzy mają kontakt z Klientami. Niedawno o szkolenie poprosił jeden z banków - jego specjaliści zbyt łatwo ulegali prośbom Klientów, żeby ich sprawy załatwiać w niestandardowy, niekorzystny dla banku sposób.

- Nie można zbyt szybko ulegać drugiej stronie. Pamiętajmy, że kiedy raz zrobimy wyjątek, Klient zapamięta to i już zawsze będzie chciał być w ten sposób obsłużony. Wtedy o wiele trudniej będzie mu odmówić - dodaje Serkowska.

Z treningu korzystają także często kierownicy, którzy mają problemy z kontaktami z podwładnymi.

Z życia wzięte

Na początku szkolenia każdy uczestnik musi powiedzieć, dlaczego zdecydował się na wzięcie w nim udziału. Każdy wypełnia też specjalny test, który wskazuje, w jakich sytuacjach nie zachowuje się asertywnie.

Piotrek jest informatykiem. Przyszedł na szkolenie, bo nie może sobie poradzić ze swoimi podwładnymi.

- Nigdy nie robią tego, czego od nich oczekuję. Zamiast wymagać, ciągle im ustępuję. Od czasu do czasu nie wytrzymuję i krzyczę, co dodaje mi pewności siebie, ale nie przynosi efektów - mówi.

Magda, kontroler finansowy, ma kłopoty ze współpracownikami. Twierdzi, że nie ma siły przebicia i nie potrafi komunikować innym własnego zdania. Efekt jest taki, że czuje się stłamszona przez otoczenie. - Nikt nie chce mnie słuchać - żali się.

Joanna pracuje w firmie, która sprzedaje sprzęt AGD. Jej praca polega na przez telefon z handlowcami, którzy zamawiają u niej sprzęt, i z Klientami, z którymi omawia sprawę płatności.

- Nie potrafię odmawiać. Handlowcy ciągle proszą mnie o dodatkową dostawę, a Klienci o odroczenie płatności. Staram się być miła dla wszystkich i ustępuję, a potem tego żałuję. Przez to muszę zostawać po godzinach. Przysparzam też dodatkowej pracy moim koleżankom.

Nikt z nich nie jest asertywny, a każdy chciałby to zmienić. Ale jak?

Trening, nie psychoterapia

- Nie chodzi mi o przeprowadzanie wśród uczestników psychoterapii z asertywności, przypominaniu trudnych sytuacji życiowych i odreagowywaniu ich tak, by wpływać na ich osobowość. Tym zajmują się ośrodki psychologiczne. Moim celem jest pokazanie, na czym polega zachowanie asertywne i jakimi narzędziami trzeba się posługiwać, żeby być asertywnym. Taki trening może im uświadomić, jak ważne jest postępowanie, które umacnia poczucie własnej wartości - mówi trenerka.

Przez dwa dni kursanci dowiadują się, na czym polega asertywność. Rozwiązują praktyczne ćwiczenia, dyskutują.

Jak jednak namówić osobę, która jest miękka, ustępliwa, do tego, żeby wreszcie powiedziała "nie"?

- Robimy to metodą drobnych kroków. Dla uczestników sukcesem jest, gdy już podczas ćwiczeń przełamią się i spróbują zachowywać asertywnie - mówi Serkowska.

Wiele ćwiczeń to odgrywane w parach scenki zaproponowane przez kursantów.

Chodzi o to, by przećwiczyć inne niż dotychczas reagowanie na trudne sytuacje.

Ci, którzy chcą, mogą być nagrani na kasetę wideo. Później cała grupa analizuje ich zachowania. Każdy musi też opowiedzieć o tym, jak się czuł podczas symulacji.

Mamy swoje prawa

- Wszyscy musimy zdawać sobie sprawę z tego, że mamy prawo do wyrażania własnych poglądów, bycia dobrze ntraktowanym, do odmawiania i decydowania o swoim losie. Mamy prawo popełniać błędy, zmieniać zdanie, nie wiedzieć czegoś lub nie rozumieć. Uświadomienie sobie tych praw to pierwszy krok w drodze do asertywności - mówi Serkowska.

Dlaczego asertywne zachowanie jest takie ważne? Osoby, które nie zachowują się w ten sposób, mają na ogół zaniżone poczucie własnej wartości, źle myślą o sobie i o swojej pracy.

- Otoczenie odbiera nas tak, jak my o sobie myślimy. Dlatego trzeba uwierzyć w siebie i we własne możliwości. Ćwiczmy wyobraźnię. Nie myślmy - nie odezwę się, bo wszyscy zaczną się ze mnie śmiać. Przekonujmy siebie, że nasze wystąpienie zainteresuje współpracowników i szefów - dodaje trenerka.

Czasem trzeba od razu wskoczyć do głębokiej wody, przełamać stereotypy własnego działania.

- Spróbujcie chociaż raz zachować się niestandardowo. Wykonać szybko trudny telefon, a na zebraniu zespołu zabrać głos.Zobaczycie, że to wam pomoże, przełamiecie się - twierdzi Serkowska.

Jak zdarta płyta

Dlaczego nie potrafimy odmawiać? Bo boimy się szefa albo wyobrażamy sobie, że jeśli się na coś nie zgodzimy, stracimy czyjś szacunek i przyjaźń. Nic bardziej błędnego.

- Nie możemy odmawiać, mówiąc: "nie, bo nie". Druga strona musi zrozumieć, dlaczego się nie zgadzamy na jej prośbę. A wtedy nie musimy bać się, że się na nas obrazi. Na tym polega asertywność - mówi Serkowska.

Kiedy godzimy się na coś wbrew sobie, jesteśmy na siebie źli. Ale co powiedzieć Klientowi, który chce, żebyśmy zrealizowali jego zamówienie jeszcze dzisiaj, chociaż mamy na to siedem dni? Co powiedzieć koledze, który ciągle pożycza pieniądze, zapominając oddać?

- Najczęściej wymyślamy różne historie, kłamiemy. Ale po co komplikować sobie życie?

Trzeba powiedzieć prawdę i nastawić się na poniesienie tego konsekwencji. Jeśli ustąpimy, oznacza to, że tolerujemy czyjeś zachowanie - twierdzi trenerka i proponuje, by w tego typu sytuacjach wykorzystywać metodę "zdartej płyty". Polega ona na powtarzaniu tego samego argumentu tak długo, aż nasz rozmówca się podda.

Musimy też uważnie słuchać rozmówcy, aby podczas dyskusji nawiązywać do jego wypowiedzi. Odmawiać trzeba stanowczo, ale uprzejmie. Dobrze jest, jeśli na koniec rozmowy podkreślimy, że nie chcemy, aby nasza odmowa wpłynęła na pogorszenie stosunków między nami a naszym rozmówcą.

Do góry

Powrót